|
|
|
|
| Indeksacja a metryki |
| Dodano: sobota, 13 grudnia 2008 - 20:33 Autor: Pieniążek_Stanisław |
..Zdjęcia/skany ksiąg metrykalnych, które otrzymują indeksujący są własnością parafii czy Archiwów Diecezjalnych i indeksujący nie mają prawa udostępniania ich osobom trzecim... Jako, że zindeksowałem wiele ksiąg metrykalnych a w indeksach na stronach WWW jest podane, kto indeksował dane księgi, otrzymuję wiele maili z prośbą o odszukanie jakiejś metryki. Jeśli chodzi o jedną dwie nie ma problemu. Jeśli natomiast ktoś podaje kilkanaście nazwisk i wprost żąda bym wyszukał mu wszystkie metryki z danego okresu to grzecznie odpowiadam, że księgi znajdują się w takim a takim Archiwum czy w parafii i należy tam udać się samemu względnie zlecić to jakimś poszukiwaczom płatnym. Ostatnio pewna miła osoba z listy dyskusyjnej Forgenu poczuła się okropnie urażona, gdy ktoś jej odpowiedział gdzie znajdują się księgi z danej parafii i należy się udać do danego Archiwum Diecezjalnego by tam wyszukać samemu metryki. Zdjęcia/skany ksiąg metrykalnych, które otrzymują indeksujący są własnością parafii czy Archiwów Diecezjalnych i indeksujący nie mają prawa udostępniania ich osobom trzecim. Indeksujący np na Pomorzu podpisują stosowne oświadczenie. Stąd publikowane indeksy służą temu by poszukujący wiedział gdzie szukać metryk danych osób i gdzie w razie, czego pisać o wiadomy już akt metrykalny swojego przodka. Obrażanie się na indeksującego czy kogoś, kto tylko udzielił informacji gdzie znajdują się dane księgi a nie przysłał metryk jest nie na miejscu. Genealogia jest wtedy ciekawa, gdy człowiek sam się boryka z problemami odnalezienia wiadomości o przodkach.
Wiadomość o przodku odnaleziona z wielkim trudem podnosi wartość tego znaleziska i satysfakcję. Nie idźmy, więc na łatwiznę. To, co robią wolontariusze indeksujący księgi metrykalne ma być tylko informacją gdzie szukać czy skąd otrzymać daną metrykę.
Stanisław Pieniążek |
|
|
|
|